ziarna

rozbitek

płynę 
do ciebie
w łupinie
wiersza




 

początek

na początku 
był dotyk

potem
lawina
słów

 

obietnica

pewnego dnia
zamienisz się
w pustynię

w płonący
most


 

drzewo

drzewo 
poznania
pełne jest

pięknych
i dobrych 
wisielców


 

podarunek

zamiast 
ognia
w darze
otrzymaliśmy
popioły


 

***

tej nocy
biała
kartka

wystarczy
mi


 

ślady

na twojej 
skórze
niewyraźne
ślady

echa
tamtych
wojen