Droga czytelniczko, zbłąkany czytelniku!                                                                                         
         
             Jak już wiesz, przypadł mi w udziale los POETY. Ktoś powie „poezja jest dla frajerów”, albo jak powiedział kiedyś pewien znany  prozaik „gorszy los nie mógł Cię spotkać” kolego. No tak, przez wiele lat tak właśnie myślałem. Mógłbym dodać jeszcze od siebie „ogarnij się człowieku”. No i próbowałem się ogarnąć. Pomimo wielokrotnie powtarzanych prób ostatecznej likwidacji POEZJI w moim życiu, po prostu nie wyszło. Potrzebowałem blisko 15 lat, od chwili napisania pierwszego, w miarę wartościowego wiersza, do tego żeby móc powiedzieć o sobie "obywatel poeta".

            Mówiąc szczerze, nie mam pojęcia czym/kim jest POEZJA. Wiem, że lubię czytać wiersze innych, nie tylko wielkich miszczuf, a także pisać wiersze. Jeśli ktoś tego nie czuje, może to przypominać trochę uprawianie jednego z najdziwniejszych sportów świata, np. zapasy bosych stóp na śniegu, albo grę w piłkę na rowerach.  Mniejsza o to,  kimkolwiek jesteś, zapraszam Cię do mojej poetyckiej zagrody na spotkanie z brzydkim kaczątkiem... 
                                                                                                                                                   Bytom, dn. 31.07.2020